Steampunkowy Batman: Gotham w świetle lamp gazowych i Master of The Future

Batman to uniwersalny bohater, o tysiącu twarzy. Jego przygody oglądaliśmy mając w tle realistyczną miejską dżunglę, gotycką grozę i kolorowy camp z lat 60. Równie chętnie autorzy komiksów rzucali go w inne realia, takie jak XIX wiek w „Gotham w świetle lamp gazowych” (Gotham by Galight) i jego kontynuacji, „Master of The Future”.

steampunk-batman-gaslight-master-future

Każdy wieczór wygląda tak samo. Budzę się z krzykiem. Nad głową widzę znajome kontury sufitu sypialni. Czy to był tylko sen? Zrywam się z łóżka i biegnę do pracowni. Zrzucam z biurka stosy papierów. Drżącymi rękoma sięgam po gazetę. Nie! Ten koszmar dzieje się naprawdę. Zack Snyder nakręcił „Batman v Superman: Dawn of Justice”. Załamany siadam na fotelu i łapię się za głowę. Łapczywe łyki whisky nie zagłuszają kołatających się w głowie myśli: „Jak? Czemu? Co teraz?”. Nieświadomie wzrok kierują w stronę kolekcji rewolwerów, ale zanim sięgnę po nie w akcie ostatecznej desperacji zauważam pod nimi biblioteczkę, a na niej kilka zakurzonych tomiszczy z tytułem „Batman” na grzbiecie. Dopóki ktoś nie uruchomi wehikułu czasu i nie powstrzyma szaleńców przed stworzeniem tej abominacji, pozostaje zagłębić się w lekturze i poznać te historie, które okazały się zbyt dobre, by przenieść je na ekran.

gaslight 001 gaslight 002

Batman: Gotham w świetle lamp gazowych

Batmana definiuje kilka charakterystycznych cech i motywów. Pod koniec lat 80. ktoś w wydawnictwie DC zauważył, że poza tym, całą resztą można swobodnie zmieniać i opowiadać w kółko te same historie, zapakowane w inny papier. Batman w przyszłości? Jasne. Batman jako pirat? Czemu nie? Wbrew pozorom komiksy z serii „Elseworlds” okazały się nie tylko odcinaniem kuponów, ale także błyskotliwą zabawą motywami, która zaowocowała wydaniem wielu perełek. Jedną z nich jest pierwszy elseworld, czyli „Gotham w świetle lamp gazowych”.

gaslight 003 gaslight004

Założenie jest proste: przenieśmy Batmana i powiązane z nim postaci w ostatnie lata XIX w. Posępne uliczki na wzór wiktoriańskiego Londynu zamiast przytłaczającego Gotham? To tak oczywiste, że trudno uwierzyć, że komiksiarze potrzebowali półwiecza aby to wymyślić.

gaslight 006 gaslight005

XIX-wieczny kryminał nie byłby spełniony, gdyby w historii zabrakło w nim brutalnego, nieludzkiego mordercy. „Gotham…” nie zawodzi pod tym względem. Już na początku historii komisarz Gordon (w tej wersji zaskakująco podobny do Teodora Roosevelta) informuje tajemniczym mordzie, którego ofiarę znaleziono z szerokim uśmiechem (brzmi znajomo?). Wkrótce potem okazuje się, że do Gotham zawitał sam Kuba Rozpruwacz.

gaslight 007 gaslight 008

Pomysł jest rewelacyjny. Niestety historia Briana Augustyna nie jest superbohaterską wersją „From Hell” Alana Moore’a. Nie wynika to ze słabego scenariusza. Jest wprost przeciwnie – Augustynowi udało się stworzyć samodzielną, wciągającą historię. Problem w tym, że zamknięto ją na zaledwie 48 stronach, przez co wydarzenia toczą się zbyt szybko. To tak jakby z sezonu „True Detective” zrobić 20-minutową etiudę.

gaslight 009 gaslight 010

Na szczęście wszystko ratują wspaniałe ilustracje. Operatorem ołówka został Mike Mignola, autor niezapomnianego „Hellboya”, który steampunkowemu światu przysłużył się także na planie „Atlantydy: Zaginionego lądu”. Mignola W burej palecie barw Mignola stworzył prawdopodobnie najlepszą komiksową wizję XIX-wiecznej metropolii.

Batman: Master of The Future

XIX-wieczny Batman spodobał się czytelnikom i decyzyjnym głowom w DC tak bardzo, że szybko stało się jasne, że ta historia nie skończy się na 48 stronach. W 1991 roku ukazał się „Master of The Future”. Scenariusz ponownie napisał Brian Augustyn. Niestety nie powrócił Mike Mignola, którego zastąpił Eduardo Barreto. Zmiany zaszły także w samej formule opowieści. Ma to swoje plusy i minusy.

master 02 master 01

Zrezygnowano z formuły wiktoriańskiego kryminału, która była mocną stroną pierwowzoru, ale zamiast tego zaserwowano nam pełnowymiarowy steampunk. Tytuł na pewno wzbudził skojarzenia u czytelników Verne’a. I prawidłowo. Głównym wrogiem Batmana w tym komiksie jest niejaki Alexandre LeRoi, kapitan potężnego sterowca i powietrzny pirat, który brutalnymi metodami próbuje powstrzymać ludzkość przed doprowadzeniem do ekologicznej katastrofy. Innymi słowy to verne’owski Robur Zdobywca, tylko przerobiony na komiksową modłę.

master 03 master 04

Wielu fanów oryginalnego „Gaslight”, po przeczytaniu sequela kręciło nosami. Ciężko się dziwić. To świetnie napisana przygodowa historia, do tego idealnie zilustrowana dynamicznymi, kolorowymi rysunkami. W czym problem? Poza czasem akcji nie ma to nic wspólnego z pierwszą częścią. To chyba najdziwniejsza duologia w historii komiksu. Składa się z dwóch świetnych, ale zupełnie odmiennych opowieści, z których każda mogłaby posłużyć za podstawę osobnej serii komiksowej. Niestety żadna seria nie powstała, a każda z historii służy tylko za demo tego co mogło być. Jakie były dalsze losy steampunkowego Batmana?

master 05 master 06

Countdown, gra komputerowa i wielka pustka

Po wielu latach ciszy DC przypomniało sobie o komiksach Augustyna w 2008 roku w trakcie crossovera „Countdown to Final Crisis”. Podczas podróży między uniwersami bohaterowie „Search for Ray Palmer” trafili do znajomej rzeczywistości, w której wciąż trwała rewolucja przemysłowa. W kilku kadrach dostaliśmy także okazję zobaczenia jak w tym świecie wyglądają pozostałe postaci z otoczenia Batmana (m.in. Blue Beetle, Clayface, Poison Ivi, Joker, Pingwin, Dwie-Twarze, Man-Bat, Strach na wróble i rewelacyjny Mr. Freeze).

earth 19 steampunk dc comics gaslight

DC zatwierdziło ten świat jako oficjalne, alternatywne uniwersum, zakatalogowane jako Earth-19 (wcześniej nazywano je Earth-1889). Epizodycznie pojawiło się jeszcze w jednej z przygód Boostera Golda i komiksie „Countdown Arena”.

earth 19 ray palmer

Ogromną szansę historia otrzymała po sukcesie gry wideo „Batman: Arkham Asylum”. Kiedy Batman był znów na topie, jedno ze studiów zaczęło pracę nad adaptacją komiksu Augustyna. Niestety oficjalnie ujawniono to dopiero po skasowaniu projektu. W efekcie jedyne co otrzymaliśmy to opublikowane znienacka filmiki i kilka screenów.

galslight game 01 gaslight game 02

Ostatecznie jednak swobodnie zaadaptowany Gaslight-Batman znalazł swoje miejsce w świecie gier. Ziemię-19 swobodnie zaadaptowano jako jeden ze światów „Infinite Crisis”. Poza Nietoperzem pojawiają się także Joker i Catwoman.

gaslight infinite crisis

Skromną niespodzianką dla fanów było dołączenie kostiumu z Gaslight jako dodatkowego odzienia dla bohatera w „Batman: Arkham Origins” i „Lego Batman 3: Beyond Gotham”.

origins 01 origins 02

lego 01 lego 02

Ostatnia na razie wizyta w świecie Gaslight miała miejsce w 2015 roku na łamach komiksu „Convergence: Shazam”. Drobne nawiązanie znalazło się także w odcinku serialu „Batman: Brave and The Bold” pt. „The Trials of the Demon”.

shazam 01 shazam 02

I to wszystko. Dorobek najfajniejszego wcielenia Batmana wystarczyło na zaledwie dwa sensowne komiksy i kilka przypadkowych nawiązań. Pozostaje mieć nadzieję, że z czasem ktoś pójdzie po rozum do głowy i na podstawie uniwersum Gaslight stworzy chociaż pełnometrażowy film animowany. Na szczęście dla DC Comics to nie było ostatnie spotkanie ze steampunkiem.

Zobacz też

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na ten temat