Piraci w Krainie Tysiąca Jezior. Recenzja „Zatopić Niezatapialną”

Nie dawno, przy okazji omawiania „Crimson: Steam Pirates”, marudziłem, że parowe klimaty cierpią na wyraźny niedobór piratów (tych tradycyjnych, nie powietrznych). Chociaż Tim Powers, ikona zarówno na gruncie literatury steampunkowej, jak i piracko-przygodowej, nigdy nie wpadł na pomysł, żeby połączyć oba nurty, to niedawno tę lukę postanowiła wypełnić nasza rodaczka, Anna Hrycyszyn.

zatopic

Steampunk, piraci, okręty parowe. Czy może być coś fajniejszego? Ten chłopięcy entuzjazm gasi jedynie fakt, że piraci z Niezatapialnej nie pływają po morzach i oceanach, a po rzekach i jeziorach. Ale przynajmniej rozbojów dokonują z pokładu parowca, a to podnosi współczynnik fajności wyżej, niż sięgnął którykolwiek z bohaterów Stevensona.

Niestandardowy dla pirackiego kanonu jest nie tylko napęd łajby, ale także jej załoga, złożona niemal wyłącznie z płci pięknej. Przewodzi jej kapitan (kapitanica?) o swojsko-obco brzmiącym nazwisku Jollienesse Rożnowski (dla przyjaciół Nes), która staje przed poważnym wyzwaniem. Otóż, pirackie wybryki zaczęły coraz bardziej ciążyć możnym i postanawiają zrobić co tylko mogą, by ograniczyć ich swobodę oraz zyski. A!  Jeszcze gdzieś po drodze sprawy utrudnia wątek romansowy, bez którego powieść awanturnicza byłaby niekompletna.

zatopic2

Czy jest to dobra książka? Uczciwie muszę zaznaczyć, że, pomysł okazał się znacznie lepszy niż wykonanie. Autorka zrzuca lawinę bohaterów i wątków politycznych, nie robiąc nic, by czytelnik umęczony pojawiającymi się co chwilę, nowymi imionami i nazwami zachował w tym chaosie jakiekolwiek rozeznanie. Ciężko też nie skrzywić się na myśl o dość płaskiej dychotomii moralnej i podziale świata na dobre panie piratki i złych facetów (no, może poza jednym) na ich tropie…

Wszystkie te zarzuty tracą jednak znaczenie, kiedy zaczyna się akcja. A ta zajmuje niemal wszystkie strony. Bitewny zgiełk i opisy salw z pokładu Niezatapialnej to niemal filmowy scenopis, a bohaterowie (ci których autorce chciało się porządnie scharakteryzować) z miejsca stają się kumplami czytelnika. Co z tego, że książka jest banalna, jeśli nie da się oderwać od lektury?

Steampunk to w dużej mierze eskapizm i wyraz tęsknoty za ciekawszym światem, który nie zaistniał. I ten punkt planu pani Hrycyszyn wykonała wzorowo.

Po lekturze postawiłem „Niezatapialną” na półce z ulubionymi powieściami i gorąco liczę na więcej. Z uwagi na zakończenie nie spodziewam się kontynuacji tej historii, ale świat przedstawiony  zasługuje na solidne rozwinięcie.

Ocena:

ocena-8-kolo-zebate

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na ten temat