Pierwszy lot Tytanii: Jak było na steampunkowym LARPie?

Alternatywny początek XX wieku, pokład sterowca, który stopniowo – w przenośni i dosłownie – przeistacza się w beczkę prochu oraz świetna i niebanalna historia. Tak w kilku słowach można podsumować „Pierwszy lot Tytanii”, czyli steampunkowego LARPa zorganizowanego przez grupę ProKreacja w warszawskim pubie Machinarium.

pierwszy lot tytanii

Gry fabularne to taki fragment mojego życia, który z jakichś przyczyn porzuciłem w połowie studiów. W zasadzie nie wiem jak do tego doszło. Chyba po prostu w niezauważalny sposób ekipa z którą grałem zaczęła się rozchodzić, a zainteresowania zmierzały w zupełnie innym kierunku. Z drugiej strony, po przygodzie w Machinarium wiem już, że nigdy nie udało nam się w pełni wykorzystać potencjału jaki drzemał w tej formie rozgrywki. Podczas gdy ja RPG pamiętam głównie jako weekendowe odgrywanie naiwnych przygód, autorom „Pierwszego lotu Tytanii” udało się stworzyć coś na miarę steampunkowego thrillera politycznego z masą ambiwalentnych moralnie postaci, podbudowanych osobistymi tragediami, lub niezdrowymi ambicjami. Ale od początku.

pierwszy lot tytanii pierwszy lot tytanii
Fot. Malwina Żuchowska/ProKreacja

Zanim doszło do „Pierwszego lotu Tytanii” odbył się „Projekt: Europa”, w którym co prawda nie uczestniczyłem, ale jako taki obraz tej gry można zbudować na podstawie udostępnionych materiałów. Akcja rozgrywa się w świecie podobnym do pierwszych lat XX wieku, ale poddanych działaniu steampunkowych sterydów. Krótko mówiąc, po rzucie okiem na mapę świata gry zauważymy, że granicę przebiegają trochę inaczej niż w podręcznikach, a nazwy państw, chociaż brzmią znajomo, to jasno dają do zrozumienia, że w tym uniwersum historia przebiegła inaczej.

pierwszy lot tytanii pierwszy lot tytanii
Fot. Malwina Żuchowska/ProKreacja

Nie ustaliłem gdzie mógłby leżeć punkt przełomu, w którym linia czasu tego świata oddzieliła się od naszej, ale efektem było m.in. powstanie na wschodzie Kolektywu Automatycznego, czerpiącego ideologię z prac doktora Frankensteina i bezlitośnie wysyłającego na śmierć wszystkich, którzy urodzili się ze zdolnościami magicznymi, oraz potężnego Cesarstwa na Zachodzie, którego surowy światopogląd zakłada podporządkowanie wysoko urodzonym reszty społeczeństwa.

pierwszy lot tytanii pierwszy lot tytanii
Fot. Malwina Żuchowska/ProKreacja

Wielka Wojna trwa od sześciu lat. Mechy przemierzają Europę niszcząc wszystko, co stanie na ich drodze i otwierając drogę nowym, cywilizowanym barbarzyńcom. Cesarstwo, Republika Rzymska i Południowe Zjednoczone Królestwo pokonały przeciwników z Sojuszu Stabilizacyjnego niemal całkowicie podporządkowując sobie Europę i większość kolonii”.

Krótko mówiąc – trochę tak jak u nas, tylko, że z pozoru fajniej. Z pozoru, ponieważ wczytanie się w opis świata uświadamia, jak bardzo posępna i przygnębiająca jest to rzeczywistość.

pierwszy lot tytanii pierwszy lot tytanii1
Fot. Malwina Żuchowska/ProKreacja

Tytułowa Tytania (skojarzenia z Titanikiem całkowicie na miejscu) to luksusowy, powietrzny liniowiec w trakcie dziewiczego lotu nad Atlantykiem, na którego pokładzie (w tej roli klimatyczne wnętrza Machinarium)  znaleźli się polityczni dygnitarze, przedstawiciele najpotężniejszych rodów oraz inne, z pozoru przypadkowe, osoby, które będą miały okazję zatrząść w posadach porządkiem świata.

Jestem pod ogromnym wrażeniem ile wyobraźni i wysiłku w to wszystko włożyli autorzy settingu. Grę oparto na całkowicie autorskim pomyśle, który chyba w niczym nie ustępuje komercyjnym, rozwijanym od lat systemom. Kompleksowość można było odczuć w trakcie gry – kiedy z czasem okazywało się jak skomplikowana jest sieć zależności między pozornie przypadkowymi postaciami.

pierwszy lot tytanii pierwszy lot tytanii1

Zresztą, sam dystopijny świat, w którym osadzono akcję zasługuje na podziw. Na razie jedyne drzwi do niego prowadzą przez dwa designbooki dostępne na fanpage’u grupy (swoją drogą, gratulacje należą się za klimatyczną oprawę graficzną). Osobiście mam nadzieję, że to zalążek szerszego projektu. Chętnie przeczytałbym powieściowe rozwinięcie tragicznego rejsu Tytanii. Śmiało można powiedzieć, że wyszłaby z tego steampunkowa odpowiedź na „Grę o tron”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na ten temat