Niezwykłe przygody Adeli Blanc-Sec

Follow my blog with Bloglovin

Po latach spędzonych na pograniczu producenckiej otchłani i niestrawnego kina familijnego, Luc Besson przypomniał o sobie kręcąc film przygodowy. Nie wiem czy zrobił to z tęsknoty za Indianą Jonesem, czy z zazdrości o nadchodzącego Tintina, ale kinowe wcielenie Adeli Blanc-Sec to dzieło, w podziękowaniu za które, fani steampunka powinni autorowi „Leona zawodowca” przynajmniej wysłać kartkę na święta.

adele

Mówcie co chcecie, ale dinozaury są steampunkowe! No dobrze, może wyraziłem się trochę nieprecyzyjnie. Co miałem na myśli to, że prehistoryczne gady idealnie pasują do przygody w klimacie retro. O ich istnieniu ludzkość dowiedziała się w XIX wieku i wtedy chyba najgoręcej rozpalały wyobraźnie, po czym pamiątką są rzeźby w Crystal Palace, czy  „Zaginiony świat” Conan-Doyle’a. To chyba kilka obecnych jeszcze na mapach białych plam pozwalało ówczesnym czytelnikom zawieszać niewiarę i po cichu marzyć, że gdzieś tam w głębi tropików na odkrycie czekają miejsca, w których zachowały się cuda sprzed milionów lat.

Do tej mieszanki optymizmu i naiwności nawiązał Luc Besson, przenosząc na wielki ekran przygody Adele Blanc-Sec. Tytułowa bohaterka to charyzmatyczna krzyżówka Lois Lane i dowolnego klasycznego bohatera pulpowej przygody. Wśród franko-belgijskich czytelników komiksów jest znana od połowy lat 70, kiedy pojawił się pierwszy album autorstwa Jacquesa Tardi. Jak film ma się do powieści graficznej – nie wiem. Znalezienie egzemplarza po angielsku graniczy z cudem – choć tłumaczenie na pewno kiedyś się pojawiło.

adele 2  adele 3

Na początku filmu w akcję wprowadza nas emocjonujący prolog, który rozgrywa się w kolebce wszystkich przygodowych historii – w Egipcie, na kilka lat przed wybuchem I wojny światowej i na krótko przed tragicznym rejsem Titanica. Niestety po brawurowej akcji główna bohaterka wraca do Paryża, gdzie rozegra się reszta filmu. To jednak nie znaczy, że przez półtorej godziny będziemy oglądać Wieżę Eiffla. Nie brakuje odwołań do krainy faraonów, ani spektakularnych akcji z udziałem pterozaura. A skoro nad Sekwaną pojawia się latające straszydło to musi wzbudzić zainteresowanie Wielkiego Białego Myśliwego.

Streszczona w kilku zdaniach fabuła filmu Bessona nie ma prawa brzmieć sensownie, ale na ekranie te wydarzenia śledzi się bez zażenowania, tym bardziej, że ani przez moment Besson nie udaje, że opowiada tę historię na poważnie.

adele 4  adele 5

Film o mumiach, nekromancji, starożytnej mistyce z pterozaurem w centrum, przetrawiony przez umysł Bessona okazuje się bardzo sympatyczną i ciepłą komedią o ekstrawaganckich charakterach ludzi, których dziwaczne zachowania przy każdej okazji celnie komentuje narrator.

Widzowie, dla których Besson to przede wszystkim z „Nikita” i „Leon” nie rozpoznają tu jego ręki. Za to ci, którzy pamiętają jego prywatny hołd dla europejskiego komiksu – „Piąty element” – powinni być zadowoleni. Po latach Francuz z podobną lekkością opowiada fantastyczną historię, napędzaną przez postaci, które z równą łatwością zdobyły serce widzów, co twórców.

Fani klimatu retro od razu poczują się jak w domu. Jak wspomniałem, już pierwsze sceny rzucają nas prosto w świat żywcem wyjęty z przygód Indiany Jonesa, czy dużo młodszej „Mumii”. Zaraz potem przenosimy się na pieczołowicie odwzorowane ulice Paryża z początku wieku, a te zwiedzamy z bohaterką, która do każdej sceny zakłada inne przepięknie skrojone suknie.

Dla większości wystarczy rzut okiem na przyjemną buzię Louise Bourgoin, aby poświęcić 90 minut poznanie niecodziennych perypetii Adeli Blanc-Sec. Aby do obejrzenia tego filmu zachęcić większość czytelników „Kuryera” wystarczy zapewne tylko lakoniczna informacja, że akcja rozgrywa się w 1912 roku. Panie Besson, czekamy na obiecaną kontynuację!

Ocena


adele plakatNiezwykłe przygody Adeli Blanc-Sec (2010)

Reż. Luc Besson

Elementy steampunku i gaslamp fantasy: XIX wiek; retro-nauka;, Indiana Jones w spódnicy!; dinozaury… no dobra, pterozaur, egipski mistycyzm

W skrócie:  Nowa przygoda, egipskie mumie i dinozaury z La Belle Époque w tle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na ten temat