Niesamowity świat April: Francuska kreskówka, która zdetronizowała Steamboya

Ojczyzna Juliusza Verne’a nie mogła pozostać obojętna na popularność steampunku. Do parowej kinematografii dołączyła animowana perełka „Niesamowity świat April”.

april3

Sformułowanie „animowany steampunk” do niedawna w zasadzie było synonimem rewelacyjnego „Steamboya” Katsuhiro Otomo. Do niedawna, ponieważ za temat wzięli się artyści narodowości najbardziej predestynowanej do tworzenia parowej fantastyki.

„April And The Extraordinary World” to stosunkowo świeża, francuska perełka, do której rękę przyłożył m.in. Tardi, któremu zawdzięczamy przygody Adeli Blanc-Sec, a którego udział przy produkcji w czołówce sprytnie zilustrowano grafiką pterozaura. To nie jedyna zbieżność z komiksową awanturniczką. Tytułowa April to równie charyzmatyczna kobieca bohaterka, a ważnym dla wydarzeń tłem jest Paryż. Tu jednak podobieństwa się kończą, ponieważ nowy film Francuzów to dzieło dużo posępniejsze i surowe w wymowie.

april2

Franck Ekinci i Christian Desmares zabierają nas do świata, który już na pierwszy rzut oka różni się od naszego. Krajobraz Paryża dekorują dwie wieże Eifle’a, zwierzęta mówią a ulice spowijają kłęby dymu.

Wybuch wojny francusko-pruskiej powstrzymała nagła śmierć Napoleona III. Francuzi nie zrezygnowali z cesarskiego tronu i posadzili na nim następcę tronu. W tym samym czasie zaczęli znikać wybitni naukowcy. Świat nie doczekał się Einsteina czy Fermiego. W efekcie w latach trzydziestych XX wieku ludzkość nie zna elektryczności i wciąż skazana jest na silniki parowe. To co sprawia wrażenie spełnienia marzeń steampunkowców, dla tej rzeczywistości jest przekleństwem. Po tym jak wyczerpano rezerwy węgla Europa została doszczętnie wykarczowana. Coraz bardziej prawdopodobna staje się wojna z Kanadą o ostatnie drzewa.

Na tle tej anachronicznej beczki prochu rozgrywa się dramat April, której rodzice pracują nad specyfikiem, który może zmienić losy ludzkości. Wybitne umysły sprawiają, że znajdują się na celowniku zarówno rządu, desperacko usiłującego zmodernizować arsenał, jak i tajemniczej organizacji, która od dziesięcioleci porywa naukowców. Kiedy wszystko wskazuje na to, że tracą życie, dziewczyna postanawia kontynuować w ukryciu ich pracę. A ponieważ nie jest to film o przelewaniu zawartości probówek w laboratorium, scenariusz nie daje zapomnieć o zarysowanej na początku konspiracji.

april

Na jej rozwiązanie trzeba poczekać do drugiej połowy filmu. Delikatnie spoilerując, napiszę tylko, że pomysł okazuje się bliźniaczo podobny do wątków w „Sky Kapitanie”. Do tego stopnia, że ciężko nie podejrzewać autorów o celowe podkradanie pomysłów – ale przynajmniej z bardzo dobrym efektem.

Chociaż do intelektualnej puli steampunku „April…” nie wnosi wiele nowego, to film stanowi solidną odtrutkę zarówno na wysokobudżetowe amerykańskie animacje, jak i japońskie anime. Francuski styl jest niepowtarzalny i miejmy nadzieję, że na kolejną porcję parowej fantastyki znad Sekwany nie będziemy musieli czekać kilka lat.

Ocena:

ocena-8-kolo-zebate

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na ten temat